Jarosław Sachajko - bezpartyjny kandydat na posła RP w wyborach do Sejmu RP zarządzonych na dzień 25 października 2015 w Okręgu nr 7: Biała Podlaska, Chełm, Zamość, powiaty: bialski, biłgorajski, chełmski, hrubieszowski, krasnostawski, parczewski, radzyński, tomaszowski, włodawski, zamojski
KWW "KUKIZ'15" - lista nr 7 - miejsce 1
Pytania i odpowiedzi


Poniżej prezentuję odpowiedzi na wybrane, najciekawsze moim zdaniem, pytania zadane mi online. Zachęcam Państwa do zadawania kolejnych pytań. Pytania proszę przesyłać na adres jaroslaw@sachajko.pl

Marek z Chełma: Powiem tak. Zgadzam się z wieloma postulatami ruchu Kukiza, jednak obawiam się, że ugrupowanie to nie przekroczy progu wyborczego i mój głos pójdzie na marne. Czy jest Pan w stanie mnie przekonać, że jednak warto zaryzykować?
Na wstępie chciałbym zwrócić uwagę na partyjną/medialną manipulację związaną ze „zmarnowanym” głosem. Jest to powszechna „zagrywka” głównych partii, które za pośrednictwem 3 władzy (mediów) starają się skupić społeczeństwo wokół dwóch głównych partii, antagonizując/dzieląc głosy pomiędzy główne ugrupowania. Nie ma czegoś takiego jak głos, który pójdzie na marne, głos zmarnowany to ten nieoddany, każdy inny wyraża opinię wolnych obywateli. Każdy oddany głos, również ten oddany na niszową osobę niesie informacje: dla niszowego kandydata – nie jest sam, dla partii rządzącej – uwaga są inni i oni rosną w siłę.
Wracając do zadanego pytania, odpowiadam: głosując na KWW Kukiz`15 nie ma żadnego ryzyka.
1. Sondaże pomimo dziwnych wahań wyników przekraczają 5% próg wyborczy.
2. Każdy oddany głos na Kukiz`15, tak jak przy wyborach prezydenckich, wstrząśnie „elitą” rządzącą. Przy wyborach prezydenckich było to referendum, obecnie będzie to wolność dla narodu.


AB: Dlaczego referendum w sprawie JOW-ów wyszło tak tragicznie, dlaczego była tak fatalna frekwencja?
W mojej ocenie wynik referendum jest bardzo dobry, wprost rewelacyjny. W poprzednich badaniach około 60% społeczeństwa opowiadało się za wprowadzeniem JOW. Przy dokładnym badaniu opinii społeczeństwa w referendum okazało się, iż 78,75% popiera ustrój oparty o JOW, 82,63% wyborców opowiada się za zmianą finansowania partii politycznych.
W trakcie moich przedreferendalnych spotkań bardzo często słyszałem: po co iść do referendum jak i tak nic się nie zmieni, dlaczego mam się angażować w akcje referendalne, jak politycy wiedzą lepiej i ignorują społeczne inicjatywy (sprawa sześciolatków, wieku emerytalnego, Lasów Państwowych, JOW w roku 2004), dlaczego mam głosować za pustymi obietnicami, które zostaną zapomniane na następny dzień po wyborach, wynik referendum i tak nic nie zmieni.
Kolejny powód niskiej frekwencji to bardzo niewygodne pytania dla wszystkich partii, strach był wielki, gdyż w JOW wybierane są najbardziej wartościowe osoby ze społeczeństwa, nie ma biorących „jedynek”, należy zabiegać o głosy wyborców, a nie o przychylność szefa partii który ustala listy. Należy dotrzymywać danego słowa, gdyż lokalna społeczność pamięta obietnice składane przez swojego posła. Partie otrzymują ogromne pieniądze z naszych podatków (około 55 mln PLN rocznie), w założeniu powinny spełniać misję angażowania politycznego społeczeństwa, kształtowania opinii publicznej, angażowania społeczeństwa do wyrażania opinii w referendach które są bezpośrednią formą demokracji. Frekwencja osiągnięta w referendum była dla mnie bardzo niezadawalająca, ale przytoczone wyżej stwierdzenia skutecznie zniechęcają społeczeństwo do udziału w życiu politycznym (dodam, iż frekwencja w wyborach do parlamentu europejskiego wynosiła w 2014 roku 22,7% był to czwarty od końca wynik w Europie).


wald: Jaki jest Pana stosunek do imigrantów? Czy ma Pan pomysł na rozwiązanie tego problemu?
Domyślam się, iż pytanie dotyczy obecnej sytuacji związanej z masowym napływem ludności muzułmańskiej z krajów arabskich. W Polsce mamy prawie 3 mln ludzi, którzy żyją poniżej granicy ubóstwa, dlatego naszego kraju nie stać w tej chwili na przyjmowanie imigrantów z krajów muzułmańskich. Za naszą wschodnią granicą są przecież rodacy, w stosunku do których mamy wielki niespłacony dług, głównie ci ludzie potrzebują naszej pomocy. A w ogóle trzeba rozróżnić imigranta zarobkowego od uchodźcy z terenów objętych walkami.
Polska bowiem nie będzie potrzebowała pracowników niewykwalifikowanych, którzy są cudzoziemcami, gdyż mamy już problem z rodzimymi pracownikami niewykwalifikowanymi. Pomagać uciekinierom powinniśmy natomiast w krajach arabskich, tam gdzie będą się oni dobrze czuli. W Europie się nie asymilują, a pomoc na miejscu jest wielokrotnie tańsza, dodatkowo nie pozbawia lokalnych społeczności młodych, aktywnych i przedsiębiorczych ludzi. Słowa Polaków ze wschodu: „Nie oczekujemy od Polski jałmużny i nie liczymy na żadne zasiłki; chcemy tam pojechać, by w końcu żyć w pokoju i spokoju – mówią Polacy z Mariupola na południowym wschodzie Ukrainy, którzy apelują do władz w Warszawie o ewakuację z tego miasta”.


powrót...